„Poczucie zdrowia zdobywamy tylko przez chorobę.”

 – Georg Christoph Lichtenberg
 W czasie gdy jeszcze byłam na oddziale „sanatoryjnym”, za namową pani ordynator, pojechałam windą na 3 piętro, żeby umówić się na terapię. Nie ukrywam, że bardzo się bałam, nie samej terapii, lecz długości jej trwania. Pani w sekretariacie, która mnie rejestrowała, poinformowała mnie, że taka terapia trwa od 9 do 12 tygodni. Pomyślałam „boże, to ile ja będę w tym szpitalu siedzieć, pół roku? „. Nie ciekawa perspektywa… Bałam się też, że będę długo czekać na miejsce, bo chętnych dużo… Ale przy moim szczęściu do lekarzy, leczenia itp. dostałam termin już na za 2 tygodnie i to tylko ze względu na to, że po prostu musi być przerwa dwu tygodniowa między jednym pobytem w szpitalu a drugim. Fart mnie nie opuścił, bo potem już na oddziale dowiedziałam się, że niektórzy pacjenci czekali w kolejce nawet po parę miesięcy.

 

O powrocie do domu na te dwa tygodnie nie chcę nawet wspominać. Porażka i odliczanie godzin, żeby jak najszybciej znaleźć się w szpitalu na terapii. Nie nadawałam się do niczego a co się ze mną działo to wiem tylko ja i niech tak pozostanie. Powiem tylko jedno…niszczące mnie czynniki zewnętrzne. Nie wiem jak to przetrwałam? Cudem…

2155

 

 

19 marca zameldowałam się na Oddział Psychiatryczny IV Zaburzeń Afektywnych i Nerwicowych – poważnie brzmi, prawda? I jakoś tak strasznie „zaburzeń afektywnych” wow, nie wiedziałam co to te zaburzenia. Jedno i tak mi przychodziło na myśl, że na pewno jestem zaburzona, tak czy też inaczej. Bo żaden zdrowy człowiek nie płacze przez parę miesięcy, nie głodzi się i nie chce targnąć się na własne życie. Prawda?

A teraz przekopiuję Wam opis ze strony oddziału bo to ważne i właśnie ten opis trzymał mnie w nadziei, że stąd wyjdę „nowa i naprawiona”. Przekopuję fragmenty a na końcu wpisu podam Wam link…może komuś się przyda.

 

 

Charakterystyka oddziału:
Jest specjalistycznym, profilowanym, 50-miejscowym oddziałem psychiatrycznym dysponującym, poza standardową farmakoterapią, ustrukturowanym programem psychoterapeutycznym.

Zespół terapeutyczny:
3 lekarzy ze specjalizacją psychiatryczną, w tym dwóch z ukończonym szkoleniem
w zakresie psychoterapii, jeden w trakcie;

2 lekarzy rezydentów w trakcie specjalizacji z psychiatrii;

5 psychologów – w tym jeden specjalista psycholog kliniczny, jeden z certyfikatem terapeuty uzależnień, dwóch z ukończonym szkoleniem w psychoterapii i w trakcie przygotowania do certyfikatu psychoterapii, pozostali na różnych etapach całościowego szkolenia z psychoterapii.

Ja znalazłam się w grupie C….

„12 osobowa grupa prowadząca psychoterapię interpersonalną, gdzie przyjmowane są osoby z diagnozą depresji i zaburzeń nerwicowych, głownie w średnim wieku, z wyraźną problematyką psychologiczną i rodzinną.
Praca prowadzona jest w oparciu o interpersonalne rozumienie czynników wyzwalających i podtrzymujących zaburzenia afektywne. Pacjenci przedstawiają swoje aktualne problemy, trudności w relacjach w ważnymi osobami. Opisują fragmenty swoich biografii, ale praca koncentruje się na teraźniejszości. Uczestnicy grupy zachęcani są do udzielania sobie informacji zwrotnych, uczą się zachowań porządkujących komunikację. Formułują problemy podtrzymujące ich trudności w funkcjonowaniu poza szpitalem i dyskutuj a możliwości zmian. Często ma miejsce przepracowanie specyficznych obszarów takich jak: niezakończona żałoba, współuzależnienie, przemoc w rodzinie. Farmakoterapia przeciwdepresyjna prowadzona jest równolegle według wskazań objawowych z położeniem nacisku na unikanie anksjolityków. Pacjenci zachęcani są do kontynuowania rozpoczętej pracy psychologicznej po opuszczeniu oddziału. ”

Dziś tak formalnie, w następnym wpisie opiszę już moje przeżycia z terapii.:-)

Link :Oddział Psychiatryczny IV Zaburzeń Afektywnych i Nerwicowych

na bloga