Przykro mi bardzo, ale nie mam się czym pochwalić….od dwóch tygodni czuję się źle. Koszmar powraca. Szedł najpierw małymi, niezauważalnymi krokami. Miałam być czujna, lecz nie byłam. Dziś czuję się bardzo źle. Nie chcę wam odbierać nadziei….tak mi przykro. Depresja wraca, ja to wiem bo po terapii znam siebie. Przez dwa tygodnie z nią walczyłam….wesołą muzyką, afirmacamí. Dziś przegrałam…położyła mnie na łopatki do łoźka. Łzy wyciska z oczy jak deszcz. Pokój się pali a ja nie mogę wyjść. Bo wyjścia, kochani nie ma. Jutro idę do lekarza. Pozdrawiam was serdecznie…