„Istota miłości polega na tym, że zakłada ona be­zin­te­resow­ność, samą be­zin­te­resow­ność i tylko bezinteresowność.” 

Gustaw Holoubek

Dwa dni…Trudne dni. Walka z samą sobą, huśtawka nastrojów. Rano gorzej, wieczorem, optymizm, że to tylko przejściowe a o poranku znowu gorzej…Analizowanie, ciągłe analizowanie…Co zrobiłam źle, czego nie dostrzegłam na czas itp. itd. Zwykłe czynności mimo tego, że wydają się teraz niebotycznie trudne do wykonania…wykonuję. Dyscyplina! Samodyscyplina! I jedno tylko w głowie…nie wolno ci się położyć do łózka!

Wsparcie…

Chociaż nie traktuję poważnie portali społecznościowych to okazuje się, że wrzucenie jednego zdania o tym, że się źle czuję może wzniecić wulkan życzliwości. Słowa wsparcia i chęć wyciągnięcia mnie gdziekolwiek…Piękne.

Bezinteresowność…bo przecież nikt nie oczekuje ode mnie niczego w zamian. Co zresztą mogłabym dać?

Drugi człowiek obok…najważniejsze co może być w życiu! Wsparcie…nic nie kosztuje a nadaje sens wszystkiemu….

Pozdrawiam i dziękuję….