„Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezadecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się.” 

Andrzej Sapkowski

 

Zawziętość i dążenie do celu to cechy, które towarzyszyły mi chyba przez całe życie. Musiałam być zawsze silna, bo jak inaczej miałam sobie radzić w patologicznym domu. Musiałam przecież często żyć instynktownie, czasem żeby przetrwać. Doświadczenia z takiego dzieciństwa wg psychologów wywierają piętno na całym dorosłym życiu. Ja jednak myślę, że takie trudne doświadczenia bardzo mnie wzbogaciły. Wyniosłam z tego domu ogromną siłę. Zniosłam tak wiele, że teraz „pierdołami” się nie zajmuję.

Poważniejsze problemy ? Jak działam ? Czasem z bezsilności popłaczę, wkurzam się, pokrzyczę…Następnie przychodzi otrzeźwienie i analizowanie problemu. Co mogę z nim zrobić, jak go rozwiązać i czy w ogóle da się go rozwiązać ? Wyciągam wnioski, zostawiam sprawy, których nie potrafię zmienić i zapominam o nich, bo nie ma sensu walczyć z wiatrakami. Zmieniać można tylko co się da zmienić. Samą siebie w ciągu 1,5 roku zmieniłam niemal w połowie. Zostawiłam sobie te cechy, które uważam za dobre (czy innym się podobają to już inna bajka, a jak nie to ich problem). Jestem na etapie, że jak ktoś chce mnie w jakiś sposób zmieniać to niestety musi się ze mną pożegnać.

Nie ukrywam, że tak twardo postawione granice i egzekwowanie własnej niezależności jest wielokrotnie przez innych odczytywane jako zołzowatość. Nie będę też kłamać, że nie jest mi smutno, gdy ludzie jednak odchodzą bo nie daję się im w ich mniemaniu „naprawić”. Wtedy zostaje pustka, którą nie od razu da się wypełnić. Ale w końcu zostaje wypełniona. Każdy jednak człowiek, który pojawił się w moim życiu, chociażby na chwilkę, wniósł coś do niego, dał mi jakieś wspomnienia, jakąś życiową naukę. Mam wiele wdzięczności do tych „przechodniów” mojego życia. Mogę się też cieszyć z tego, że z nikim nie rozstałam się w gniewie.

Życie jest za krótkie, żeby przejmować się wszystkim i wszystkimi. Trzeba czerpać radość z każdej chwili, nawet tej trudnej, mając w świadomości, że złe też się kiedyś musi skończyć a przeżyte nowe doświadczenie jest darem na resztę życia.

na bloga