Pan Tadeusz pisze książkę o depresji. Czytał mojego bloga i poprosił, żebym napisała czym jest teraz dla mnie szczęście. Teraz to znaczy po przeżyciu głębokiej depresji. Rozmawiałam z Tadeuszem przez telefon i opowiedział mi o sobie, o swojej depresji. Wytłumaczył jak widzi swoja książkę, jakie ma też inne wspaniałe pomysły i plany na przyszłość. Wszystko to ma związek z przeżytą przez niego depresją. Wielokrotnie tutaj pisałam, że przeżycie depresji zmienia postrzeganie świata…ogólnie wywraca życie człowieka tak jak wywraca się poszewkę z lewej na prawą stronę. Nic już nie jest takie samo… Pan Tadeusz chce moje przemyślenia na temat szczęścia umieścić w swojej książce. Nie powiem, pomysł mi się bardzo spodobał, ucieszyłam się i poczułam nawet maleńką dumę, że moje słowa zostaną gdzieś tam dla potomnych. Bez zastanowienia, powiedziałam, że za parę dni wyślę mu tekst pod tytułem „Czym dla mnie jest szczęście po depresji”. Wydawało mi się to takie proste. Usiądę, napiszę (bo przecież wiem czym dla mnie jest szczęście), łatwizna….no i siedzę tak już chyba ze dwa tygodnie.

Co mam napisać ?

Przecież nie napiszę, że cieszy mnie niemal wszystko, że idę drogą i robię co chwila zdjęcia bo zachwyca mnie cały otaczający mnie świat. Zrobiłam się już chyba nudna na Facebooku z tymi zdjęciami, bo wrzucam te listki, drzewa, ławki, patyki itp. na okrągło na swoją oś czasu.

Kocham ludzi, jestem szczęśliwa, gdy uda mi się wywołać uśmiech na twarzy drugiego człowieka. Wzruszam się wtedy, bo dawanie szczęścia drugiemu człowiekowi było dla mnie zawsze największym marzeniem. Nie potrafiłam tego jednak robić bo stale gdzieś pędziłam, na nic nie miałam czasu. Na moje szczęście depresja mnie zatrzymała w tym wariackim pędzie. Teraz uśmiecham się do przechodniów na ulicy i bardzo często ludzie odwzajemniają mój uśmiech. Nie mam wiele a uwielbiam dawać. Daję dobro, dostaję dobro, które z kolei mogę znowu podać dalej…Czyż to nie jest cudowne?

Hej szczęście ! Czym ty jesteś teraz dla mnie?

Całe życie marzyłam o miłości. Nie o takiej zwykłej, lecz o takiej kosmicznej (jak to mówi ktoś bliski mojemu sercu) 🙂 O takiej, o której czyta się w książkach, o takiej… która ponoć nie istnieje. Tak ! To prawda…jestem niepoprawną romantyczką. Chcę taką być.A jeżeli Wam powiem, że znalazłam to czego szukałam 🙂 Miłość ogromną, nie do opisania słowami. Miłość czystą, gdzie szczęście drugiej osoby jest ważniejsze od własnego. Miłość w której nawet krótkie rozstania powodują bolesną tęsknotę z obu stron. To wszystko upewnia mnie w przekonaniu, że nie warto rezygnować z marzeń. Był czas, że zamroziłam serce i powiedziałam, że już nie wierzę w miłość i mam zamiar zostać sama do końca życia. Teraz wiem ile bym straciła…

 

Tak ! Kocham Cię Eugeniuszu  i nie wstydzę się tego ogłaszać całemu światu, ponieważ dzięki Tobie budzę się co dzień coraz bardziej szczęśliwa. To ty każdego dnia zabiegasz o to abym się uśmiechała. To nikt inny tylko właśnie ty powiedziałeś mi o tym, że przy Tobie moja depresja nie ma już szansy powrotu. Wierzę w to!

 

W szczęściu musi też być miejsce na wdzięczność. Mam teraz w sobie wiele wdzięczności do ludzi i świata. Jestem wdzięczna za każdą chwilę życia i za każdego człowieka, którego spotkałam w swoim życiu. Nie mam zamiaru wymazywać z pamięci złych przeżyć z mojego życia. Jestem za nie wdzięczna bo to dzięki nim, że je przeżyłam, przetrwałam poznałam siebie i stałam się taką osobą jaką zawsze chciałam być. Wdzięczna jestem za wiele rzeczy i jakbym miała je tutaj wymieniać to zabrakłoby miejsca…

 

Teraz też żyję w zgodzie z sobą samą. Mówię wprost co myślę i czuję. To też jest szczęście. Bo dzięki temu czuję się wolna, niezależna od ludzkich poglądów i plotek na temat mnie i mojego życia. Moje motto życiowe „nic nie muszę, mogę wszystko” pozwala mi wzmacniać to poczucie wolności. Czego mogę jeszcze chcieć od życia skoro mam piękne, mądre dzieci, wspaniałą rodzinę, kochającego mnie człowieka z równie wspaniałą rodziną. Zdrowia? Tak dla wszystkich bliskich mojemu sercu ludzi, żeby byli przy mnie jak najdłużej się da, bo już tak wiele bliskich osób pożegnałam…

Najważniejsze czego nauczyła mnie depresja to żyć tylko dzisiejszym dniem, więc DZIŚ JESTEM SZCZĘŚLIWA !!!

 

 

 

Reklamy