„Bądź niczym bijące źródło, nie zaś jak staw, w którym zawsze stoi ta sama woda.”

          Paulo Coelho (z książki Weronika postanawia umrzeć)

 

 

Marzec a ja tak długo tutaj nie pisałam….

 

Kochani, zrobiłam to z premedytacją, ponieważ chciałam, żeby jak najwięcej osób zapoznało się z poprzednim moim wpisem tzn. listem do bliskich osób chorych na depresję. Chyba swój cel osiągnęłam. Od paru dni zastanawiam się nad tym, o czym pisałam tutaj kiedyś, że założyłam tego bloga, żeby pomagać innym chorym. Jestem bardzo dumna z tego, że ten cel osiągnęłam i utrzymuję kontakt z wieloma chorymi osobami (nie tylko na depresję), opowiadam o sobie, dzielę się swoim doświadczeniem, wspieram dobrym słowem i udaje mi się co poniektórych opornych namówić na wizytę u specjalisty, (chociaż są temu czasem bardzo przeciwni). To są moje takie drobne sukcesy. Może komuś uratowałam życie? Nie wiem. Jeżeli tak, to jestem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie 🙂

 

 

Przy tych wspaniałych, często trudnych rozmowach doświadczyłam uczucia, że owszem, daję z siebie co tylko mogę najlepszego, ale też w zamian wiele otrzymuję. Czerpię z Was siłę i pewność, że obrana przeze mnie droga leczenia była słuszną. Mnie też zdarzają się trudniejsze dni. I to co się wtedy dzieje jest dla mnie prawdziwym szczęściem. Zaraz odzywa się do mnie któraś z osób, której pomagałam i zaraz pyta czy lub jak może pomóc. Pisze do mnie niejednokrotnie ktoś, kto sam nie czuje się najlepiej, ale skupia się na moim problemie. Stąd właśnie tytuł mojego wpisu „Pomaganie to wzajemne wsparcie”, bo któż lepiej może mnie zrozumieć jak nie osoba, która przeżywa, przeżywała to samo. Mam prywatne problemy, ale poczucie, że mam przy sobie kogoś kto mnie kocha a w koło wiele życzliwych i wspierających ludzi daje mi poczucie takiej mocy, że wiem, że z wszystkim sobie poradzę. Nie ma bata 🙂

 

Wspierajmy się wzajemnie, bo w ten sposób pomagamy nie tylko innym, ale również sobie 🙂 Spójrzcie na zdjęcie, które wrzuciłam do tego wpisu…o to właśnie mi chodzi 🙂