Długo mnie tu nie było, bo był czas smutku i żałoby, potem przepiękne lato i nie wiem kiedy zrobił się koniec października.

Co tam u mnie… Nie trudno się domyślić, że skoro tutaj wróciłam to nie jest najlepiej. Nie, żeby zaraz depresja, nie bójcie się… Tak ogólnie jak zwykle stale pod górkę, problem goni problem, właściwie to się nakładają, zazębiają i czasem mam chwile zwątpienia, że to się nigdy nie skończy, że taki już mój los. Teraz wiem jak ważnym jest  mieć kogoś przy sobie kto cię wspiera. Tyle, że nie ma się go na codzień i to jest problem. Sam telefon nie wystarczy.

Ciężko mi i tyle, ale się nie poddaję.  Dziś mam gorszy dzień,  ale patrzę z nadzieją na jutro… Tak mam i muszę sobie z tym radzić…

Ponoć każdy dzień to nowe możliwości… Czekam na nowy dzień bo dzisiejszy mi się nie podoba…

Pozdrawiam -Jola

 

 

 

Reklamy