Od jakiegoś czasu moi znajomi na facebooku wklejają na swoją oś czasu poniższy tekst:

„Moje drzwi, mój dom i telefon są zawsze otwarte dla każdego z moich bliskich, przyjaciół lub rodziny. Nie jest dobrze cierpieć w ciszy. Mam kawę, herbatę, a nawet trochę wina. Mogę przygotować coś słodkiego lub zdrowego, aby móc się z Tobą podzielić. Może mam tylko świeżą wodę lub kawałek chleba lub po prostu dam Ci moje ramię i milczenie, jeśli tego potrzebujesz… ja Zawsze będę tu, a Ty zawsze będziesz mile widziany!
Dołączam się do ruchu zapobiegania depresji.
#zapobiegamydepresji
❤️

PS. W związku z tym że bardzo poważnie traktuję temat depresji i nie zależy mi na kontynuowania „łańcuszka” – nie namawiam do bezwiednego, bezrefleksyjnego skopiowania tekstu i zamieszczenia u siebie, lecz zachęcam po prostu do bycia uważnym i otwartym dla ludzi, którzy żyją wokół nas i nawet nie mamy pojęcia z jakimi problemami się borykają  Dlatego powtórzę – Koleżanko, Kolego, Przyjacielu – jestem tutaj i jeśli potrzebujesz, nie krępuj się.”

Nie będę ukrywać, że również to skopiowałam i wrzuciłam na własną oś czasu. Zrobiłam to, ale nie bezmyślnie i nie dlatego, że tekst mi się podobał, lecz była to świadoma decyzja. To co jest opisane powyżej robię już od dłuższego czasu, chociażby tutaj na blogu. Jestem tutaj i każdy jest tutaj mile widziany. Odpowiadam na każdy mail, proponuję spotkanie jeżeli widzę, że taki kontakt jest potrzebny itp……

Zastanawiam się ilu z tych ludzi, którzy wkleili ten tekst na facebooku byłoby gotowych pomóc osobie z depresją jeżeli takowa by się do nich zgłosiła. Czy rzeczywiście zrobiliby to wszystko co deklarują w tym tekście ?

Zastanawiam się też czy takie akcje (łańcuszki) mają sens? A jakie jest wasze zdanie?

Reklamy